Zakopane – ostoja tradycji czy tandeta?

domek ZakopaneCo roku rzesze zagranicznych i polskich turystów odwiedzają najbardziej znane miasto położone blisko gór, czyli Zakopane. Miliony ludzi na świecie wierzą, że jest ono ostoją polskiej tradycji góralskiej, a niejedni są święcie przekonani, że widzieli tam prawdziwego górala. Nic bardziej mylnego. Jeśli wpiszemy w wyszukiwarkę internetową hasło „Zakopane” od razu pojawiają nam się niezliczone atrakcje, takie jak domki w Zakopanem, Gubałówka, Morskie Oko, Giewont, tradycyjna kuchnia góralska, a nawet stroje góralskie.

Niewątpliwie domki w Zakopanem charakteryzuje nadzwyczajny i niespotykany nigdzie indziej styl nazywany „zakopiańskim”. Jednak nie dajmy się zwieść! Nie wszystkie to prawdziwe domki góralskie. Niektóre z nich zbudowano w dwudziestym, a nawet dwudziestym pierwszym wieku! Dlaczego zatem wyglądają tak, a nie inaczej? Dlatego właśnie, że Zakopane narzuca każdemu, kto chce wybudować sobie domek w tamtej okolicy, przymus dopasowania się do istniejącego już krajobrazu.
W ten sposób powstało wiele domków, które z zewnątrz wyglądają jak stare, ale w środku charakteryzuje je przepych i luksus, a także niebywała nowoczesność. To małe oszustwo nie jest jedynym. Miasto, które głównie utrzymuje się z turystyki, przez wiele lat wzniosło ogromną iluzję, do której stara się przekonać turystów. Mianowicie, że jest to miasto góralskie, pełne góralskiej tradycji, strojów, kuchni i muzyki. Takim zakopiańskim góralem może być każdy, komu da się strój. A potrawy są takie, jak wszędzie indziej: pieczona kiełbasa, żurek, bigos.
Oscypki i sery, które dostać można nawet nad morzem, to już bardziej wyrób przemysłowy niż tradycyjne rękodzieło. Trzeba sobie zatem zadać pytanie, czy Zakopane to rzeczywiście ostoja tradycji góralskiej, czy zwyczajna tandeta, która ma zachęcić turystów do odwiedzenia miasta i wyróżnia Zakopane spośród wszystkich innych w Polsce.

Prawdziwego górala raczej się tam nie uświadczy, a miasto bardziej dba o przyjezdnego niż o mieszkańców. Słynne domki w Zakopanem są zatem tylko wabikiem na pieniądze, które zostawiają tu turyści.

Top