Płyny do tkanin: polskie czy z Niemiec?

Gdy mój mąż pracował tymczasowo w Niemczech, bo potrzebowaliśmy na szybko dużej kwoty gotówki, myślałam, że nic dobrego z tego wyjazdu nie było. Zawsze narzekałam i podkreślałam, że ten wyjazd to tylko pieniądz, a reszta to moja tęsknota i nic więcej. Jednak z czasem trochę zmieniłam zdanie.

Czy niemieckie produkty są konkurencją dla polskich?

niemiecki płyn do tkaninOkazało się to całkiem prędko, gdy zaczęło mi brakować chemii gospodarczej. Oczywiście, nie jest to żaden problem iść do sklepu i kupić nowy płyn do płukania czy nowe tabletki do zmywarki, ale ja miałam silne przekonanie, że te niemieckie produkty są skuteczniejsze. I nie było dla mnie ważne czy tak jest czy nie, ale ja w to wierzyłam. Mąż podczas delegacji zwoził oryginalne produkty niemieckie, a ja byłam nimi zachwycona. Sama nie pałam wielką sympatią do niektórych krajów europejskich, ale nie zmienia to faktu, że jakość produktów, które wypuszczają na rynek, jest w większości lepsza niż innych. Uwielbiam polskie jabłka i niektóre napoje, uwielbiam nasz miód i kiełbasę, ale chemię wybieram inną. Wiem, że niemiecki płyn do tkanin jest najlepszy do moich ubrań. Pasuje mi, bo ich nie elektryzuje i trzyma długo zapach. Poza tym uwielbiam zapachy tych płynów. Mam wrażenie, że są bardziej intensywne, ale moje odczucie jest na pewno subiektywne. Płyn do płukania w moim domu zajmuje ważne miejsce, bo każdy z domowników jest wrażliwy na zapachy. Ja dodatkowo jeszcze prasuję i kwestia elektryzowania jest również dla mnie ważna. Dlatego rozmawiając z mężem, powiedziałam mu o swoim odkryciu.

I zapytałam czy jego znajomy nie mógłby dowieźć nam trochę produktów. Krzysiek uśmiechnął się i powiedział mi, że chemia gospodarcza z Niemiec jest ogólnodostępna w sklepach w Polsce i nikt nie musi jej przywozić z zagranicy. Bardzo się cieszę, bo obawiałam się, że będzie chciał już sam po nią, dla mnie jechać.

Top