Plama na koszuli służbowej

Pracuję w wielkiej firmie, zajmującej się sprzedażą perfum. Muszę jeździć po klientach i oferować im nasze produkty. W ten sposób jestem przedstawicielką handlową. Zawsze muszę nienagannie wyglądać, tak by wzbudzać zaufanie. Oczywiście cały strój nie jest nasz prywatny. Dostajemy go od firmy, czyli jest on służbowy i płatny przez zakład pracy.

Pranie koszuli służbowej

koszule służboweNa swojej koszuli firmowej zauważyłam ostatnio plamę, chyba była od długopisu, przynajmniej tak wyglądała. Wiedziałam, że długopis tak łatwo nie schodzi z ubrań. Trochę się przestraszyłam, ponieważ koszule służbowe są zakupywane z firmowych pieniędzy. W sytuacji, gdy ktoś z nas zniszczy ją, to musimy później oddawać pieniądze, za zakup nowej. Wiem, że są one z górnej półki, więc są bardzo drogie. Niekoniecznie mnie stać na taki wydatek. Zabrałam więc szybko koszulę do profesjonalnej pralni, która wywabia różnego rodzaju plamy, z którymi ludzie nie mogą sobie poradzić domowymi sposobami. Na miejscu okazało się, że od razu wezmą się za pranie. Na szczęście mam jeszcze zapasową koszulę, więc dzisiaj założę tę drugą. Po pracy pojechałam do pralni, by dowiedzieć się co z moją koszulą. Jak się okazało plama zeszła idealnie, nie pozostawiając żadnych zabrudzeń i prześwitów. Zapłaciłam za usługę i przymierzyłam koszule, tak na wszelki wypadek, żeby sprawdzić, czy się przypadkiem jeszcze nie skurczyła. Na szczęście wszystko jest w porządku.

Muszę bardzo uważać na swoje ubrania służbowe. Jak wracam do domu, to szybko przebieram się w dresy, by nie poniszczyć swojego służbowego kostiumu. Plama i tak nie była najgorszym przypadkiem, jaki mógł mi się przytrafić. Gorzej by było, gdyby koszula się porwała, wtedy na pewno musiałabym kupować ją ze swoich pieniędzy. Na razie cieszę się, że plama zeszła z tej koszuli.

Top