szkółka narciarska

Pierwszy raz w szkółce narciarskiej

Nigdy nie byłam typem sportowca. Całe życie pracowałam w administracji i przyzwyczaiłam się do siedzenia za biurkiem. Jednak moja przyjaciółka Alicja za wszelką cenę postanowiła wyrwać mnie z domu. Zgodziłam się.

Szkółka narciarska w Zieleńcu jest dobra

szkółka narciarskaWspólnie zaczęłyśmy zastanawiać się gdzie możemy się udać. Zdecydowałyśmy się na narty. Przez tydzień szukałyśmy odpowiedniego miejsca. Mama poradziła mi udać się do Czarnej Góry. Tu znowu pojawił się problem. Alicja wolała udać się do miejscowości Zieleniec. Obydwie lokalizacje były położone niedaleko Wałbrzycha. Poszłyśmy na kompromis. Nocleg zamówiłyśmy w jednym miejscu, a na narty pojechałyśmy do drugiego. Mieszkałyśmy w Poznaniu więc podróż zajęła nam szmat czasu. Wyczerpane dopiero wieczorem dotarłyśmy na miejsce. Następnego popołudnia wspólnie wybrałyśmy się na narty. Nigdy na nich nie byłam dlatego musiałam skorzystać z pomocy profesjonalisty. Mieliśmy niebywałe szczęście. Nasza tymczasowa sąsiadka powiedziała nam, że w pobliżu znajduje się bardzo dobra szkółka narciarska zieleniec. Nie wiedziałam czy to dobry pomysł. Na szczęście wszystko się udało. Trafiłam na naprawdę znakomitego nauczyciela Jacka. Był to mężczyzna w starszym wieku jednak bardzo zaskoczył mnie swoją wiedzą. Dzięki niemu po pierwszym dniu zaczęłam doskonale jeździć na nartach. Teraz wiem, że będę wracała ta każdej zimy. Nigdy nie zapomnę tej wspaniałej zabawy. Cały tydzień beztroskiej zabawy. To był idealny odpoczynek od otaczającej nas szarej rzeczywistości. Czarna Góra okazała się prawdziwym skarbem naszych stoków. Niczego nie żałuję.

Również trafiłyśmy na bardzo dobrą kwaterę. Czułam się tam naprawdę bezpiecznie. Za rok na pewno tam wrócę. Ciekawe z kim tam pojadę. Może zabiorę mamę? Z chęcią zobaczyłabym jak radzi sobie na nartach.

Top