Musujący prezent Mikołajkowy

 

Bardzo lubię kupować prezenty dla innych ale też i oczywiście je dostawać. Uważam, że każda okazja jest dobra by wymieniać się małymi upominkami. Ostatnio były Mikołajki – dzień, który bardzo lubię. I to nie ze względu na prezenty ale ogólną atmosferę świąt, którą zawsze zaczynam czuć właśnie od tego dnia. Ale co do prezentów, to właśnie na Mikołajki dostałam od siostry bardzo fajny prezent.

Nigdy wcześniej nie używałam kul do kąpieli

musujące kule do kąpieliMoja siostra zawsze dobrze trafia z prezentami ale tym razem prezent, który dała mi na Mikołajki bardzo mnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie. W paczce znalazły się jak zawsze słodycze, które uwielbiam oraz nowy ciepły sweter. Oprócz tego znalazłam też w niej musujące kule do kąpieli, których szczerze mówiąc nigdy jeszcze nie używałam. Często w różnych drogeriach Internetowych widziałam różne fajnie wyglądające kule do kąpieli ale jakoś nigdy nie skusiłam się na ich kupno. Teraz żałuję, bo kąpiel z musującą kulą jest super. Często biorę długie, relaksujące kąpiele i bardzo to lubię ale od kiedy używam do nich tych specjalnych kul to zwykła kąpiel stała się dla mnie jeszcze bardziej przyjemna. Ulubioną kulą z tych, które dostałam od siostry jest zdecydowanie taka o zapachu różanym. Ostatnio z przyjaciółką trafiłyśmy w Internecie na tutorial samodzielnego robienia takich kul. Stwierdziłyśmy, że spróbujemy i… udało się nam! Robienie takich kul samemu jest naprawdę bardzo proste.

Na święta zamierzam zrobić dla mamy kule musujące w jej ulubionych kolorach i z jej ulubionymi zapachami. Dołączę je do skórzanej torebki, którą już jej kupiłam. Dla siebie też z pewnością zrobię kilka kul, ale nie znaczy to, że będę do kąpieli używać tylko takich produktów, które sama zrobiłam. Mam w planach duże zamówienie kul do kąpieli z tej firmy, której kule dostałam od siostry. 

 

Top