Mięsny dzień z życia psa

Prześledzimy sobie jeden dzień z życia psa. Pies ten wcale nie był zwyczajnym psem mimo, iż psem ktoś stoją obok powiedziałby – nijakim, bez rasy, bez szlachetnego pochodzenia. Był to też łaciaty piesek, piesek w łatki – różnie nazywany przez mijających. A w czym tkwiła niezwykłość owego psa? Dowiemy się może poniżej.

O mięsie mowa, czyli co psy lubią najbardziej

mięso dla psówByła godzina poranna, około równej siódmej. Sobotni, piękny kwietniowy poranek. Temperatura sięgała około siedemnastego stopnia Celsjusza. Na zewnątrz powiewał spokojny wiaterek, było cicho i przyjemnie. Obudził się pies i obudził się jego pan. Pan wyszedł z psem na szybki spacer i wróciwszy do domu, zaczął przygotowywać dla psa posiłek. Oczywiście było to mięso dla psów – specjalnie wcześnie przygotowane. Pies bowiem był naturalnie karmiony odkąd trafił do owego nowego domu. Posiłek jak na barf (biologically appropriate raw food) przystało składał się z dwudziestu procent papki zrobionej z warzyw i owoców (w proporcji 75% warzyw oraz 25 % owoców), kolejne osiemdziesiąt procent przypadało na mięso dla psów (kolejno proporcje – 50% – mięso z mięśnia, 20% – żołądki za zawartością, 15% – mięsne kości, 15% – podroby). Dzisiaj na śniadanie – jagnięcina z królikiem, marchewką i jabłkami, antyalergiczny zestaw dla psa. po śniadaniu nastał czas wielkiej zabawy – aportowanie i ganianie za piłeczką.  Oczywiście po śniadaniu pies i pan musieli odczekać około godziny czasu przed zabawą.

Morał z tej historii jest taki, że zawsze zabawę po posiłku rozpoczynamy po upłynięciu około jednej godziny. Pamiętajmy również o odpowiedniej i zbilansowanej diecie dla naszego czworonoga. Przedstawiony tutaj przykład barfu jest jak najbardziej godny naśladowania. Jest to dieta oparta na surowym mięsie, zbliżona do naturalnego żywienia zwierząt mięsożernych.  

Top